Staut-Scarab 1936


"Przechodząc do szczegółów wehikułu; Johnston podaje następujące jego wymiary zasadnicze Rozstaw osi 135 cali, odległość najniższego punktu od ziemi 10 1/2 cala, średnica kół 30 cali, odstęp kół 56 cali, największa wysokość 66 cali, wysokość poziomu podłogi 13 cali, ogólna długość - jaknajmniejsza, ciężar - poniżej 3.000 funtów.
Całkowita wysokość od ziemi 66 cali, pomniejszona o grubość dachu i odstęp podłogi od ziemi, daje około 52 cali wysokości użytkowej, która przenosi o około 5 cali odnośny wymiar przeciętnego wozu amerykańskiego.
Przy rozstawie osi 135 cali, który jest wystarczającym dla dobrego trzymania drogi, następny problem polegać będzie na zmniejszeniu do minimum ogólnej długości wozu, celem nadania mu lepszej zwrotności i utrzymania jego wagi w odpowiednio niskich granicach. Przez unikanie części wystających z przodu i z tyłu, wymiar ten sprowadzony zostaje do 192 1/4 cala, co stanowi jedynie o 6 cali więcej od Forda.
Uwzględniając obecność organów mechanicznych, t. zn. po otrąceniu przynależnej im powierzchni uzyskamy wnętrze o wymiarach 67X96 cali, umożliwiające ustawienie dwuch lub trzech foteli oraz tylnego siedzenia długości 65 cali.
W przeciwieństwie do powszechnie przyjętego zwyczaju, Johnston rozpoczyna projektowanie karoserii od jej wnętrza, od którego przecież cały komfort samochodu zależeć będzie. W ten sposób zewnętrzny wygląd karoserii staje się "funkcjonalnym" wynikiem jej urządzenia wewnętrznego.


Fot. 2

Przy ustalaniu wymiarów siedzeń uwzględniony zostaje nie wzrost średni pasażera, lecz wzrost maximalny i minimalny, by tą drogą dostosować je jeszcze lepiej do potrzeb indywidualnych. W tym celu przednie siedzenie zastąpione zostaje dwoma oddzielnymi fotelami (Fot. 2), z których prawy jest całkowicie ruchomy (Fot. 3), a lewy, t. j. kierowcy, przesuwalny jedynie w przód i w tył.


Fot. 3

Różnica wysokości obu siedzeń wynosi 2 cale i spowodowana jest niejednakową grubością wzajemnie wymiennych poduszek. W ten sposób, w zależności od wzrostu, kierowca ma możność wybrania dla siebie najdogodniejszej pozycji przy kierownicy.
Jednolite siedzenie tylne jest przesuwalne i po ustawieniu wzdłuż jednego boku wozu, tworzy wraz z ruchomym fotelem dostawionym na końcu - wygodną kanapkę o wymiarach 81 X 24 cali. (Fot, 4 i 5).
Dekoracje wnętrza.
Dla ułatwienia utrzymania wnętrza karoserii w stanie nienagannej czystości, wszelkie sukienne obicia sufita, jako niehigieniczne, zostają zastąpione bardzo cienkim pokryciem drewnianym. Szczególnie temu celowi odpowiadają niektóre drogie gatunki drzew egzotycznych, które dają się krajać na warstwy grubości około 1/4 mm., szczelnie przylegające do metalowego szkieletu karoserii. Widoczne na przekroju słoje, na tle naturalnego koloru drzewa, stanowią same przez się piękny motyw dekoracyjny.
Celem podkreślenia uzyskanej przestronności, a raczej dla spotęgowania odnośnego wrażenia, niezbędnym staje się zachowanie wewnętrznych proporcji, tak jak o to zabiegamy przy tworzeniu nowoczesnych wnętrz mieszkań, W danym więc wypadku będzie chodziło o ustalenie harmonijnej proporcji między siedzeniami, ścianą przyrządową i innymi przedmiotami stanowiącymi "umeblowanie" samochodu.
Poza tym, jak wiadomo, bardzo ważną rolę odgrywa kolor, który w ręku zdolnego dekoratora staje się narzędziem, które zawsze pożądany efekt wywołać lub zaakcentować potrafi.
Proporcje zewnętrzne.
Przy wyznaczeniu górnej i dolnej linii okien, Johnston wziął znów pod uwagę skrajne granice wzrostu człowieka, nadając oknom wysokość 11 cali, która nota bene równoważy ogólne proporcje wozu. Natomiast szerokość ich jest już wynikiem obliczeń czysto konstrukcyjnych. Poza tym troska o lepszą widoczność skłoniła konstruktora do zredukowania "martwych" odstępów kłych wozach są one conajmniej dwa razy szersze.


Fot. 4

Na wysokości 17 cali od ziemi, t. j. na poziomie przedniego i tylnego zderzaka, karoseria zaopatrzona została w chromowane szyny ochronne. Szyny te nietylko zabezpieczają boki w czasie kolizji, lecz będąc równoległe do ziemi, potęgują efekt równowagi oraz stwarzają silny kontrast dla reszty konturu. Pod szynami biegnie wokół karoserii pionowy pas blachy, dający się z łatwością wymieniać w razie pogniecenia lub innego uszkodzenia, na które jest narażony wobec bliskości ziemi. (Fot. l).


Fot. 5

Kontur górny tworzy krzywizna sklepiona lekkim łukiem ponad przednimi i tylnymi siedzeniami. Opadając do tyłu, krzywizna ta przechodzi w profil kabiny silnikowej.
W potraktowaniu części przedniej nasuwały się różne możliwości, z których wybrano najprostszą, polegającą na kontynuowaniu linii dachu serią łagodnych krzywizn opadających do dołu. Dyktuje to pochylenie i ustawienie przednich szyb pod kątem.
Wyznaczona została w ten sposób jednolita płaszczyzna boczna karoserii, zmącona jedynie otworami okien. Jakkolwiek proporcje jej zostały dobrze przemyślane, to jednak samochód wydaje się przykrótki i za wysoki. Dla spotęgowania efektu wydłużenia dodane zostają dwie plastyczne linie, biegnące równolegle do górnych i dolnych krawędzi okien i opadające stromymi łukami do tyłu.
Dolne linie zbiegają się z przodu w półkole, w miejscu gdzie znajduje się pomieszczenie na zapasowe koło, maskując w ten sposób obecność odejmowalnej pokrywy. Pozycja, wpuszczonych w karoserię lamp przednich ustalona została według amerykańskich norm S.A.E. Ponieważ ich płaskie szyby tworzyłyby dysonans w harmonii przodu, przeto zaopatrzone zostały w wypukłe chromowane „przyłbice", stanowiące zarazem motyw dekoracyjny.
Nieznaczne pochylenie bocznych szyb ma na celu zmniejszenie nocnych refleksów świetlnych oraz siłę ciśnienia wiatrów poprzecznych, a opływowa linia dachu przyczynia się wydatnie do zmniejszenia oporu czołowego. Poza tym, niemal zupełnie zrównana z płaszczyzną karoserii, powierzchnia szyb eliminuje nieprzyjemne dla ucha wycie wiatru, uderzającego w szyby.
Co do szyb przednich, to dla lepszej widoczności i proporcji, wysokość ich w stosunku do szyb bocznych została podwyższona o 2 1/2 cala, a górne i dolne brzegi, wygięte w sposób harmonizujący z dachem.
Miejsce na silnik.
Pomieszczenie na silnik, obok swej absolutnej szczelności, zapewniać musi dostateczną cyrkulację chłodzącego powietrza, łatwość dostępu do wszystkich organów silnika oraz możność rozglądu poza siebie.
Wymiary i dyspozycja poszczególnych organów regulują rozmiary pomieszczenia. Oczywiście że wszelki wysiłek konstruktora wozu poszedł w kierunku takiego ukształtowania silnika (typ V), by było ono równocześnie na rękę konstruktorowi karoserii. W ten sposób powiodło się temu ostatniemu, pomimo pewnych trudności, zachować harmonijny wygląd tyłu (Fot. 6).


Fot. 6

Tylne okno, umieszczone pionowo tuż przed silnikiem, daje się otwierać dla celów wentylacyjnych z tylnego siedzenia. Ukośna ścianka, idąca od dolnej krawędzi tego okna, stanowi pokrywę silnika.
Dla cyrkulacji powietrza przewidziana jest chromowana siatka, dostosowana w rysunku i formie do ogólnej harmonii. Siatka ta lejkowatym rozszerzeniem podchodzi aż do górnej krawędzi tylnego okna. Ścianki po obu stronach siatki dają się podnosić dla dokonywania inspekcji silnika. Umieszczone na nich w dwuch szeregach otwory wentylacyjne stanowią znów piękny motyw dekoracyjny, jakkolwiek pozycja ich określona została przez konstruktora wozu. Otwory wentylacyjne o podobnym rysunku powtarzają się na pionowym pasie blachy, przy tylnym kole.
Dla dopełnienia opisu tej niezwykłej karoserii, wspomnieć jeszcze należy o nieobecności w niej klamek, zastąpionych przyciskami elektrycznych zamków. Również przeniesione do wewnątrz zawiasy przyczyniają się do gładkości bocznych ścianek karoserii."
(Cytat z Auto Technika Samochodowa październik 1936 "Nadwozie samochodu jutra")